Start - O społeczności - Słowo od pastora
Słowo od pastora

BOŻY WSPÓŁPRACOWNICY

Historia ludzkości od początku jest całością i ma określony cel, dlatego jest continuum wydarzeń, w którym można dostrzec łączącą wszystko nić. Przeszłość ma swoje konsekwencje dzisiaj. Dużą część tych wydarzeń stanowią zbawcze dzieła Boga, który często realizuje swoją ekonomię zbawienia w zaskakujący i nieprzewidywalny dla człowieka sposób. Bóg jest suwerenny  i posiada wszelką moc, aby wypełnić swoją doskonałą wolę. Jednakże Bóg zdecydował nie działać samemu, ale wybrał człowieka na swojego współpracownika. W tym celu obdarzył go potężnym narzędziem – modlitwą. Jest ona niezbędna, abyśmy mogli oglądać wypełnianie się na ziemi doskonałej Bożej woli. Jan Wesley mawiał: „Bóg nie czyni niczego inaczej, jak tylko w odpowiedzi na modlitwę”. Innymi słowy Bóg pozwala, aby Jego wola pozostała niezrealizowana tak długo, aż znajdą się ludzie gotowi wsłuchiwać się w Jego głos, by następnie modlić się zgodnie z Jego wolą. Bożym współpracownikiem może być tylko człowiek, trwający w społeczności z Bogiem, wsłuchujący się w Jego głos i modlący się zgodnie z Jego wolą. Bóg wybrał, aby człowiek był Jego współpracownikiem w dziele odkupienia, a modlitwa i post są najpotężniejszym orężem, jaki dał człowiekowi do tej pracy. Zdani tylko na siebie nie jesteśmy w stanie dokonać rzeczy, które mają znaczenie w Królestwie Bożym. Jednakże, podążając zgodnie z Jego wolą, w mocy i pełni Ducha Świętego, możemy dokonać to wszystko, do czego On nas powołał.

Bóg chce przebudzić (duchowo ożywić) nasz kraj, nasze miasta, nasze Leszno, nasze rodziny. Być może, jak powiedział Leonard Ravenhill: „Problemem jest to, że jesteśmy zadowoleni i jest nam dobrze, nawet wtedy, gdy nie ma przebudzenia”. Pamiętajmy jednak, że Bóg zawsze odpowiada na wołanie swojego Kościoła.

Jedni z najwybitniejszych kaznodziei przebudzeniowych, Edwards i Finney, zgadzali się co do tego, że modlitwa stanowi nie tylko środek niezbędny do zaistnienia przebudzenia, ale również musi być nieodłączną cechą prawdziwie „ożywionego” chrześcijanina. Oczywiście przebudzenie jest suwerennym dziełem Boga (jak nauczał Edwards), ale jednocześnie chrześcijanie mogą doświadczyć przebudzenia gdziekolwiek i kiedykolwiek (jak nauczał Finney), jeśli tylko będą gotowi zapłacić koszt całkowitego poddania się Bogu i pozwolenia mu na uczynienie wszystkiego, czego On chce w ich życiu. Edwards był świadkiem wielu przebudzeń i w pokorze nigdy nie odważyłby się twierdzić, że w jakimś stopniu przebudzenie było zasługą jego bądź kogokolwiek innego. To suwerenny Bóg wylewa swojego ożywiającego Ducha, który przemienia jednostki, jak i całe społeczności. Jednak, jak podkreślał Finney – chcąc zaktywizować chrześcijan, którzy twierdzili, że należy tylko bezczynnie oczekiwać na Boże poruszenie – Bóg od początku stworzenia świata używa ludzi, aby wypełniać swoje zamierzenia.

Leszno, jak również cała Polska, wciąż potrzebuje dużej ilości Bożych współpracowników. Bóg jest wierny i na pewno doprowadzi do końca to, co przyobiecał w swoim Słowie. My zaś mamy okazać wierność w tym, czego On oczekuje od nas. To wspaniały przywilej  i wielka odpowiedzialność żyć w czasach, gdy mamy tak wiele drzwi otwartych do zwiastowania Ewangelii. Bo przecież Polska może doświadczyć potężnego duchowego przebudzenia, które skutkuje w przemianie życia – jednostek, małżeństw i rodzin a nawet całych społeczności – z grzechu do świętości, z ciemności do światłości, z nałogów i niewoli do wolności, ze smutku i depresji do radości i nadziei! Zbór w Lesznie może i pragnie mieć w tym znaczący udział. Wspólnie możemy tego dokonać – ad maiorem Dei gloriam (z łac. na większą chwałę Bożą)!

Pastor Kamil Hałambiec