Start - Materiały - Artykuły - Ubiór i wygląd zewnętrzny
Ubiór i wygląd zewnętrzny

Czy Biblia zawiera jakieś wskazówki na temat tego, jak się ubierać i jak traktować nasze ciało?

 

Skromny wygląd

Poniższy dokument odzwierciedla powszechne poglądy oparte na Piśmie, które zostały uznane przez kościelną Komisję Doktrynalną, jak również Naczelną Radę Kościoła Assemblies of God (Kościół Zielonoświątkowy).

Czy Biblia zawiera jakieś wskazówki na temat tego, jak się ubierać i jak traktować nasze ciało?

Chrześcijanie często używają tekstu 1 Listu do Koryntian 6,19, aby zniechęcić innych do złych nawyków takich jak palenie papierosów, przejadanie się czy nadużywanie alkoholu: „Czy nie wiecie, że wasze ciała są świątynią Ducha Świętego, który jest w Was, i którego macie od Boga? Nie należycie do siebie samych”. Słowa te odnoszą się do wszystkiego, czemu pozwalamy znaleźć w naszym ciele, na nim, i co przez nie przechodzi. Skąd jednak mamy wiedzieć, czego oczekuje od nas Bóg, kiedy nakazuje nam, żebyśmy traktowali swoje ciało jak mieszkanie Ducha Świętego? Biblia jest dla nas najlepszym źródłem możliwych odpowiedzi.

W 1 Liście do Tymoteusza powiedziane jest, by kobiety ubierały się skromnie, odpowiednio i przyzwoicie, i nie w bardzo drogie ubrania (1 Tym 2,9). Oczywiście istnieje związek między tym, w jaki sposób się prezentujemy i wywoływaniem seksualnego pożądania, i dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nieskromne ubranie, które przesadnie obnaża ciało, często wywołuje seksualne pożądanie, które jest grzechem. Biblia mówi w Ewangelii Mateusza 5,28, „Każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim”. Odnosi się to zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Z tego powodu wszyscy chrześcijanie powinni ubierać się odpowiednio i skromnie, żeby przynosiło to Chrystusowi cześć i nie odciągało innych od Jego Królestwa.

Trzeba być jednak świadomym, że skromność nie jest jakimś prostym zestawem reguł, który można zastosować w każdej kulturze i epoce. Jest ona raczej pewnym wzorcem zachowania polegającego na niezwracaniu na siebie uwagi przez nieodpowiednie eksponowanie swojego ciała. Jako chrześcijanie powinniśmy ubierać się tak, by bezustannie odzwierciedlać tę prawdę, że mieszka w nas Chrystus.

Właściwa troska o ciało polega również na zdrowych nawykach żywieniowych i chronieniu go na tyle, na ile jest to możliwe, od urazów, chorób i szkodliwych procesów, które stopniowo je niszczą. Środowiska naukowe cały czas podają do wiadomości nowe sposoby chronienia organizmu od potencjalnie śmiertelnych substancji i działań.

Pojawia się nieraz pytanie dotyczące dwóch praktyk, które zmieniają zewnętrzny wygląd ciała – tatuowania i przebijania/kolczykowania go (np. wiele kolczyków w uchu lub innych częściach ciała). Praktyki te, które wynikają z przelotnej mody nie były wystarczająco badane, żeby ustalić, czy mają one długofalowe negatywne konsekwencje dla zdrowia. Trzeba jednak przyznać, że są one działaniami nienaturalnymi i niepotrzebnymi, których szkodliwość może być pewnego dnia wykazana. Tatuaże i okaleczanie się były potępione w Starym Testamencie jako mające związek ze złymi pogańskimi praktykami. Bóg oddzielił swój lud od bezbożnych plemion i narodów, wśród których żyli, i które praktykowały niemoralne i zabobonne rytuały, dlatego też nakazał przez Mojżesza: „Nie będziecie na znak żałoby po zmarłym czynić nacięć na ciele swoim ani nakłuwać napisów na skórze swojej; Jam jest Pan” (3 Mojż 19,28). Chociaż dzisiaj tatuaż nie musi mieć związku z fałszywą religią, każdy zawsze powinien brać pod uwagę, czy to, co robi podoba się Bogu czy nie.

W przeszłości wielu żołnierzy miało permanentnie wypalone na ciele tatuaże. Wiele z tych tatuaży zawierało informacje, które po latach stały się dla nich źródłem zażenowania. Chociaż w naszych czasach tatuaże mogą być usunięte chirurgicznie, procedura ta jest kosztowna i bolesna. Z jakiegokolwiek powodu robi się tatuaż, późniejsze okoliczności mogą sprawić, że będzie się tego żałować. Powinno się poważnie brać pod uwagę długofalowe konsekwencje pozornie nieszkodliwych i śmiałych zabiegów zmieniających wygląd ciała.  Chrześcijanin, który zrobił sobie tatuaż przed nawróceniem, może sobie raczej pozwolić na dalsze noszenie go, o ile widoczny nie wzbudza on kontrowersji. Jeśli tatuaż w jakikolwiek sposób stoi na przeszkodzie dawaniu chrześcijańskiego świadectwa, warto tę sprawę rozważyć bardziej poważnie. W niektórych przypadkach rozsądne może być usunięcie tatuażu.

W pierwszych latach ruchu zielonoświątkowego przebijanie sobie przez kobiety uszu w celu noszenia kolczyków spotykało się z ostrą krytyką. Noszenie jakiejkolwiek biżuterii było uważane za grzeszne, ponieważ kojarzyło się ze zwyczajami kobiet o niskich standardach moralnych. Dzisiaj już takie skojarzenie nie zachodzi, a niektóre kobiety uważają, że ich świadectwo ma mniejszy posłuch, jeśli prostota skromnego ubioru bez żadnej biżuterii sugeruje ludziom z zewnątrz brak ich troski o wygląd. Jeśli jednak chrześcijanka ma przekonanie, by biżuterii nie nosić, powinno być ono akceptowane.

Młodszym zjawiskiem rodem ze świata mody jest coraz bardziej popularna, zwłaszcza wśród młodych kobiet i mężczyzn, praktyka przekłuwania ciała w celu wkładania biżuterii do nosa, warg, policzków, uszu, pępków, a nawet języka i intymnych części ciała. Tego typu praktyki są pogańskie i sprzeczne z biblijną zasadą skromności, ponieważ stosowane są one po to, by przyciągnąć uwagę poprzez ostentacyjne obnażanie się, bądź żeby identyfikować się z grupą rówieśniczą, która w większości nie jest chrześcijańska. Wśród tych, którzy zostali wykupieni krwią Chrystusa i należą do Niego nie może być miejsca na pogańskie zwyczaje tego świata.

Jakikolwiek wybierzemy styl ubioru czy biżuterię, zawsze musimy zadawać sobie pytanie, „Czy mój wybór jest dobrym świadectwem Chrystusa, czy może raczej skałą zgorszenia, które powstrzyma innych od pełnego oddania się Chrystusowi?”.

Mody i trendy zmieniają się co sezon i każde pokolenie. Pismo zachęca chrześcijan, żeby byli pokorni, łagodni, cierpliwi, znoszący jedni drugich w miłości (Efez 4,2). W kwestiach określonych przez Słowo jako grzech, musimy zachęcać do zmian postępowania i nastawienia. W kwestiach, które wydają się mieć zastosowanie kulturowe i nie są określane w Piśmie jako grzeszne, powinniśmy okazywać innym zrozumienie, znosząc ich w miłości, zachęcając z miłością do podejmowania takich decyzji, które wywyższają Chrystusa, aby był On widoczny dla zagubionego i ginącego świata.

--

Powyższe oświadczenie oparte jest na naszym wspólnotowym zrozumieniu nauki biblijnej.